Cześć,
wyobraź sobie, że otwierasz aplikację. Przesuwasz palcem. Każdy filmik, każdy kadr, każdy uśmiech i każdy krajobraz, który mignie Ci przed oczami, nie wydarzył się nigdy. Nie ma za nim prawdziwego człowieka, faktycznie odbytej podróży, ani realistycznej chwili. Wszystko, co widzisz zostało wyczarowane przez algorytm, chwilę wcześniej, specjalnie dla Ciebie.
Meta właśnie zaczyna testować taki świat. Vibes to już nie jest kolejna funkcja, gdzie AI pomaga dodać filtr, tylko osobna, samodzielna aplikacja, w której content stworzyła maszyna. Stawia pod znakiem zapytania wszystko, na czym budowaliśmy marki w erze Social Media. Autentyczność? Nie ma tu autora, którego biografię można poznać. Wiarygodność eksperta? Nie ma eksperta, jest model językowy wytrenowany na petabajtach danych. Emocjonalna więź z twórcą? Twórcą jest chmura obliczeniowa. Żadnych emocji 🙁
Zamiast tego pojawia się nowy zestaw pytań:
- Jak buduje się lojalność wobec platformy, która nie ma duszy, tylko nieskończoną zdolność generowania?
- Jaką wartość ma treść, która nie jest rzadka, nie jest unikalna w ludzkim rozumieniu, bo algorytm może wyprodukować jej miliard wariantów w ułamku sekundy?
- I wreszcie – jak sprzedawać w świecie, gdzie każdy background, każdy produkt, każda stylizacja może być idealna, nieskazitelna i... pusta?
Jeśli testy zakończą się sukcesem, czeka nas prawdziwa rewolucja. Przestaniemy rozmawiać o „treści”, a zaczniemy o projektowaniu wyobraźni dla algorytmów, o inżynierii promptów, czy o zarządzaniu tożsamością marki w świecie bez referencji do rzeczywistości. Brief przestanie być opowieścią, a stanie się zbiorem promptów typu: „chcemy vibe'u retro-futurystycznego, z nutą melancholii, w palecie pastelowej, z produktem organicznie wtopionym w surrealistyczną architekturę” – oczywiście po angielsku i najlepiej w JSONie.
Może to być najbardziej kreatywna przestrzeń, jaką kiedykolwiek dostaliśmy, albo… zwyczajna p(uł)apka. Na razie pozostaje nam czekać na statystyki, które potwierdzą popularność nowej aplikacji Mety lub pozwolą wrócić do miejsca, gdzie człowiek (nawet niedoskonały!) jest najważniejszy.