✉️
ProLetter

Cześć,

to koniec pewnej epoki. Ciche, niemal niezauważalne, ale symboliczne. Meta ogłosiła, że 10 lutego 2026 roku zniknie z internetu jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli ery społecznościowej, przycisk Lubię to!. Ten niepozorny niebieski element, który przez ponad dekadę łączył strony www z Facebookiem, znika tak, jak większość dawnych internetowych rytuałów – bez fanfar, z krótkim komunikatem technicznym i obietnicą, że „nic się nie zepsuje”.

Przez lata Like był językiem sieci, prostym gestem, który scalał świat marek, twórców i użytkowników. Dla wydawców był wskaźnikiem sukcesu, dla marketerów walutą uwagi, a dla wszystkich – nawykiem, czasem wręcz odruchem. Budował społeczny dowód słuszności. Dziś, w świecie scrolla bez końca i algorytmów, które same wiedzą, co nas zatrzyma, przycisk Lubię to! stał się po prostu zbędny.

To, co kiedyś było fundamentem społecznego internetu (kliki, komentarze, interakcje) ustępuje miejsca cichym sygnałom: ile czasu spędzamy na poście, czy zatrzymaliśmy się na wideo, czy obejrzeliśmy coś do końca. TikTok zmienił reguły gry, a Meta tylko potwierdza to, co od dawna wiemy – nie potrzebuje już naszej deklaracji, bo potrafi ją odczytać z naszego zachowania.

Zewnętrzny internet i media społecznościowe od dawna się rozchodzą, a ich styki stają się coraz węższe. Znika symboliczny most między stroną marki a jej społecznością. Od teraz relacje buduje się nie przez przycisk, ale przez obecność, opowieść i dane.

Przycisk, który kiedyś uczył nas, że internet może być społeczny, teraz znika w ciszy, a my wkraczamy w etap, w którym społeczność nie potrzebuje już przycisku, by być „społeczna”. 

Threads otwiera się na podcasty.

Threads uruchamia test nowych narzędzi dla twórców podcastów. Od teraz można zintegrować swój podcast z profilem w aplikacji, co automatycznie wzbogaca podgląd linku podczas udostępniania odcinków w postach. Dodanie informacji o podcaście do profilu tworzy dedykowaną sekcję promocyjną, która wizualnie łączy tożsamość użytkownika z jego audio-treściami. Na początek integracja działa ze Spotify, a platforma zapowiada rozszerzenie na inne usługi. Platforma, która dotąd skupiała się na tekście, celowo buduje ekosystem dla audio, konkurując z X o miano głównego miejsca dyskusji wokół podcastów. Dla twórców to szansa na organiczną promocję w serwisie, który ma już 150 milionów użytkowników dziennie.

YouTube rozwija Hype i filtry dla płacących.

YouTube rozbudowuje program Hype, dając użytkownikom nowy sposób promocji twórców. Oprócz przydzielania punktów Hype, można teraz udostępnić hypowany film w osobnym poście na swoim kanale, co daje twórcy podwójny zastrzyk widoczności. Równolegle platforma wprowadza filtry Tylko dla członków i Publiczne na stronach kanałów. Płacący subskrybenci zyskują łatwy dostęp do ekskluzywnych treści, a zwykli widzowie przejrzysty podział na to, co dostępne dla wszystkich. Hype systematyzuje organiczną promocję, a filtry zwiększają wartość subskrypcji, wzmacniając relację między twórcami a ich najbardziej zaangażowaną publicznością.

Koniec facebookowego Lubię to! na stronach www.

10 lutego 2026 roku zniknie z internetu jeden z jego najbardziej rozpoznawalnych symboli – niebieski przycisk Lubię to! od Facebooka. Meta oficjalnie wycofuje wtyczki lajków i komentarzy ze stron zewnętrznych, kończąc erę społecznościowego internetu w dotychczasowej formie. Przez lata ikona była wszechobecnym łącznikiem między stronami a Facebookiem, umożliwiając wyrażanie reakcji bez opuszczania witryny. Teraz Meta przyznaje, że mało kto jeszcze z niej korzysta. Nowy model zaangażowania opiera się na algorytmicznym odkrywaniu, a nie jawnych deklaracjach. Lajk, który definiował wczesne media społecznościowe, ustępuje miejsca pasywnym sygnałom – czasowi oglądania, scrollowaniu, wewnętrznym interakcjom.

TikTok wbudowuje AI w edytor.

Trzy nowe narzędzia umożliwią animowanie zdjęć, tworzenie filmów na podstawie opisu tekstowego oraz generowanie przejść wideo wspomagane sztuczną inteligencją. To poszerzenie oferty AI, która w TikToku obejmuje już m.in. automatyczne napisy, awatary i tłumaczenia. Nowe funkcje, przetestowane wcześniej w wersji dla reklamodawców (TikTok Symphony), trafiają teraz do wszystkich użytkowników. Platforma demokratyzuje zaawansowaną kreację, ale ryzykuje zalanie aplikacji generowaną masowo, przeciętną treścią. Wyścig pomiędzy platformami trwa w najlepsze, a wartość przenosi się z umiejętności filmowania na sztukę precyzyjnego wydawania poleceń AI.

Hamulec w scrollowaniu na Threads.

Threads wprowadza narzędzia do kontroli czasu spędzanego w aplikacji. W ustawieniach konta pojawiła się sekcja Zarządzanie czasem, która pokazuje dzienne statystyki użytkowania i umożliwia ustawienie limitu oraz trybu usypiania. To kalka rozwiązań znanych z Instagrama, która trafia do platformy w momencie gwałtownego wzrostu. Threads ma już 400 milionów użytkowników miesięcznie i 150 milionów dziennie, a czas spędzany w aplikacji wzrósł w ostatnim kwartale o 10%. Funkcja to element szerszej strategii Mety – platforma daje użytkownikom iluzję kontroli, nie odbierając jednocześnie tego, co najcenniejsze, ich uwagi. Timer można w każdej chwili zignorować, co pokazuje prawdziwe intencje: odpowiedzialność musi być po stronie użytkownika, nie platformy.

X tworzy listę i nagradza najlepsze posty.

X uruchamia program Bangers, który wyłania i promuje najlepsze posty na platformie. Nowe konto @bangers, osobiście wspierane przez szefa produktu Nikitę Biera, ma stać się centralną listą przebojów dla treści o najwyższym zaangażowaniu. Program połączy algorytmiczną selekcję z wyborem wewnętrznego zespołu. Dla twórców Bangers może oznaczać nie tylko gigantyczną widoczność, ale też dodatkowe wynagrodzenie – program prawdopodobnie zostanie włączony w system monetyzacji, podobnie jak dotacje za osiągnięcie określonej liczby wyświetleń. X ponownie stawia na jakość, a nie tylko ilość.

Perplexity w skrzynce odbiorczej Snapchata.

Snapchat sprzedaje dostęp do swojej skrzynki odbiorczej zamiast rozwijać własne AI. Perplexity, chwalony za precyzję i weryfikowalne źródła, dołączy od przyszłego roku do istniejącego już My AI. Użytkownicy zyskają możliwość porównywania odpowiedzi dwóch różnych modeli w jednej aplikacji, ale ich skrzynka zacznie przypominać zatłoczony dworzec – z dwoma chatbotami i reklamami. Dla platformy to czysty biznes – 400 milionów dolarów za 12 miesięcy obecności Perplexity. Wygląda na to, że platformy społecznościowe mogą zarabiać nie tylko na reklamach, ale też na wynajmowaniu przestrzeni twórcom AI.

Algorytm Facebooka dyskryminuje kobiety.

Francuski rzecznik praw obywatelskich oficjalnie uznał algorytm reklam szczegółowej kategorii Zatrudnienie, za dyskryminujący ze względu na płeć. Dochodzenie wykazało, że ogłoszenia o pracę dla mechaników trafiały w 90% do mężczyzn, a oferty dla nauczycieli przedszkolnych – w 90% do kobiet. To precedensowa decyzja w Europie. Po raz pierwszy regulator stwierdził, że algorytm platformy społecznościowej prowadzi do dyskryminacji. Urząd dał trzy miesiące na wdrożenie środków zapobiegawczych, choć decyzja nie jest prawnie wiążąca.

WhatsApp odchodzi od numerów telefonów.

Platforma wprowadza połączenia przez nazwy użytkowników, co pozwala na kontakt bez ujawniania prywatnego numeru. Równolegle testowany jest tryb lockdown dla osób narażonych na cyberataki. Jednym przyciskiem użytkownik blokuje media od nieznanych nadawców, wyłącza podglądy linków i ogranicza zaproszenia do grup. To potężny zwrot w polityce prywatności WhatsAppa. Platforma, dotąd oparta na książce adresowej, buduje własny system tożsamości, konkurując z Telegramem i Signalem, ale na znacznie większą skalę – z ponad 2 miliardami użytkowników.

YouTube rozdziela dane organiczne i płatne.

Twórcy mogą teraz osobno analizować wyniki swoich filmów w kategoriach takich jak wyświetlenia, zaangażowanie czy czas oglądania. Platforma oficjalnie potwierdza, że reklamy nie mają wpływu na zasięgi organiczne – oba systemy działają niezależnie. To odpowiedź na częste obawy twórców, że promocje mogą „karać” ich zasięgi. Funkcja pozwala w końcu oddzielić skuteczność contentu od efektywności reklam. Daje tym samym jasny obraz, czy problemy z retencją wynikają ze słabej jakości filmu, czy z faktu, że reklamy trafiają do nowej, nieprzygotowanej widowni.

Dziękuję, że czytasz ProLetter!

Do następnego tygodnia! 👋
Jakub Jacek
Zdjęcie profilowe – Jakub Jacek
 
 
 
 

PS
Jeśli umknęło Ci poprzednie wydanie, możesz je nadrobić tutaj!
W erze AI Meta wraca do emocji. »