Cześć,
w świecie, gdzie technologia coraz bardziej wnika w naszą codzienność, Instagram wprowadza nową funkcjonalność, która budzi wiele pytań i kontrowersji - “sztuczne wersje” twórców. Meta twierdzi, że nowa opcja “Creator A.I.” ma na celu wsparcie popularnych twórców w zarządzaniu zadaniami administracyjnymi, takimi jak odpowiadanie na komentarze fanów. Pomysł ten, choć innowacyjny, budzi we mnie obawy dotyczące autentyczności i wartości społecznej takich interakcji.
Z jednej strony, automatyzacja odpowiedzi może znacznie odciążyć twórców, pozwalając im skupić się na kreowaniu treści. To także sposób na zwiększenie zaangażowania fanów, którzy otrzymują szybkie (a czasem w ogóle – otrzymają) odpowiedzi, nawet jeśli pochodzą one od botów. Z drugiej strony, rozmowa z AI, która tylko imituje ulubionego influencera, może nie dostarczać wartościowej interakcji, a nawet wręcz przeciwnie – spowodować problemy większe, niż brak odpowiedzi. Taka funkcjonalność może też oddalić nas od prawdziwych, autentycznych kontaktów, na rzecz powierzchownej, choć szybkiej komunikacji. Meta wydaje się stawiać na to, że użytkownicy będą chcieli angażować się w rozmowy z wirtualnymi wersjami celebrytów, co ma swoje zalety, ale także ryzyka, bo czy rozmowy z botami mogą zastąpić prawdziwe, ludzkie interakcje, które są istotą mediów społecznościowych? Meta wierzy, że tak.
Creator A.I. z pewnością wprowadza nowy wymiar do zarządzania treściami na Instagramie. Sukces nowej funkcjonalności będzie jednak zależał od tego, jak dobrze zostanie przyjęta przez użytkowników oraz jak bardzo będzie ona ingerowała w autonomicznie wysyłane w imieniu autora wiadomości. Technologia ta z pewnością ma potencjał wzbogacenia naszych doświadczeń na platformie. Jednak istnieje ryzyko, że może uczynić je bardziej płytkimi, co będzie wymagało ciągłego monitorowania i dostosowywania do potrzeb użytkowników. Jestem wprawdzie fanem ułatwiania sobie życia i automatyzacji (a nawet zabawy tą technologią – w zeszłym tygodniu stworzyłem sobie prywatną wersję “Jarvisa” rodem z “Avengers”), natomiast trapią mnie naprawdę poważne wątpliwości co do angażowania sztucznej inteligencji do bezpośredniego kontaktu w imieniu nadawcy.